Pisarzem być!!! czyli o możliwościach, życiu i pisarstwie ze Stefanem Dardą

Dlaczego powieści grozy? Jak to jest być autorem w Polskiej rzeczywistości? Egzorcyści kontra wierzenia ludowe, to tylko nieliczne z tematów i pytań z którymi zmierzył się Stefan Darda na spotkaniu autorskim z miłośnikami swojej twórczości w Gminnej Bibliotece Publicznej w Drelowie, które zostało zrealizowane w ramach programu Instytutu Książki „Tu czytamy”.

Padło wiele pytań, zarówno tych związanych z pisarstwem, z wątkami i pomysłami zawartymi w książkach, jak i tych dotyczących życia prywatnego i jego obrazu w pisanych powieściach. Ile jest Dardy w pisanych książkach? Okazuje się, że niewiele. Chociaż czytelnicy doszukują się ich śledząc losy i poczynania ulubionych bohaterów. Tego typu poszukiwaniom służą także osobiste spotkania z autorem, którego opowieści same nasuwają skojarzenia z zapisanymi historiami. Mając przed sobą autora „Domu na wyrębach” nie sposób pominąć pytania DLACZEGO? Dlaczego musiał zginąć? – spytała jedna z uczestniczek spotkania mając na myśli bohatera jednej z powieści. Odpowiedź autora to również zrozumienie sensu książki i podporządkowanego mu cytatu „Dobrze jest umieć odróżnić życie od procesu powolnego umierania”. Czy właściwie odczytamy przesłanie Stefana Dardy? Każdy musi przekonać się sam. A co będzie dalej… Przekonamy się w „Domie na Wyrębach II”. Najwięcej emocji wśród zgromadzonych wzbudził wątek wspomnianej książki dotyczący wierzeń ludowych i ich zderzenia z egzorcyzmami. Jak daleko temat ten możemy odnieść do naszej ówczesnej rzeczywistości? A co z cyklem „Czarny Wygon”? Właśnie ukazała się trzecia jego część „Bisy”. Historia zaginionej „wioski przeklętych” wciąga od pierwszych kart. Takie historie to niejednokrotnie przeszłość naszych przodków. Wioski znikały z powierzchni ziemi a ich historie przekazywane były z ust do ust, albo ginęły w otchłani niepamięci. „Słoneczna dolina” to początek… a jaki będzie koniec. Autor zapowiada, że przyszły rok da odpowiedź na wszystkie pytania. Ktoś pomyśli, pomysł z życia wzięty i o dziwo może się nie mylić. A jak jest z pisaniem powieści grozy? Gdzie w całym tym procesie powstawania książki jest czytelnik? Czy tworząc autor myśli o końcowym odbiorcy? Stefan Darda stara się wręcz w niego wcielić. Stara się spojrzeć na swój tekst oczami czytelnika. Sam o sobie mówi „czuję się pierwszym czytelnikiem książki, niż jej autorem”. Może to jest tajemnica sukcesu autora „”Starzyzny”. Dziękujemy za wspaniałe spotkanie i życzymy dalszych sukcesów i pomysłów. Z niecierpliwością czekamy już na kolejne książki, które pozwolą nam dostrzec otaczający nas ŚWIAT i może coś poza nim.