Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie
zaprasza na wieczór autorski
Marka Andrzejewskiego


13 października (wtorek), godz. 17:00
Galeria Biblioteki
(2 piętro – bezpośredni dojazd windą nie jest możliwy)
Lublin, ul. Gabriela Narutowicza 4
Marek Andrzejewski – autor, kompozytor, muzyk, wokalista z kręgu piosenki poetyckiej i ballady folkowej. Współzałożyciel i filar Lubelskiej Federacji Bardów. W 1994 roku otrzymał Pierwszą Nagrodę na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie oraz Nagrodę im. Wojtka Bellona przyznawaną śpiewającym autorom. Dwukrotnie zdobył Grand Prix i Nagrodę Publiczności Ogólnopolskiego Festiwalu Recitali w Siedlcach (w 1994 i 1997 roku). Wielokrotnie reprezentował środowisko lubelskie na koncertach galowych Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, Olsztyńskich Spotkań Zamkowych „Śpiewajmy Poezję”, Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Artystycznej OFPA Rybnik, Ogólnopolskich Spotkań z Piosenką Autorską – „Oranżeria” i wielu innych. W latach 90. współpracował z folkowym zespołem Orkiestra św. Mikołaja i z Teatrem Gardzienice. Jako wokalista i kompozytor brał udział w przedstawieniu Album rodzinny Teatru Grupa Chwilowa. Jego kompozycje do wierszy Karola Wojtyły były wykonywane przez Marka Grechutę, Mieczysława Szcześniaka i Andrzeja Piasecznego. Dokumentuje to płyta „Słowa” z 2005 roku. W 2025 roku brał udział w Międzynarodowym Festiwalu „Śladami Singera”, gdzie jego piosenki prze mienione zostały w cyrkowe i akrobatyczne etiudy przez sztukmistrzów zebranych z całego świata. Publikował teksty w „Akcencie” i w piśmie „Piosenka”. Marek Andrzejewski pisze w „bardowski” sposób o sprawach społecznych i o zależnościach między przyrodą a cywilizacją. O prawdzie, miłości, trudnych wyborach, emocjach, o poszukiwaniu duchowości współczesnego człowieka. Artysta ma w swoim dorobku sześć płyt autorskich: „Trolejbusowy batyskaf” (1997), „Dziesięć pięter” (2003), „Elektryczny sweter” (2012), „Akustycznie” (2015), „Hasztagi” (2018), „Wariactwo” (2021), oraz 14 płyt nagranych z Lubelską Federacją Bardów. W lipcu 2026 ukazała się książka „Złoto, kadzidło i spam. Piosenki zapisane” będąca zbiorem tekstów piosenek Marka pisanych przez trzydzieści pięć lat jego obecności na scenie poetyckiej.
O tekstach Marka Andrzejewskiego mogę powiedzieć to samo, co kiedyś o utworach jednego z francuskich bardów napisał Wojciech Młynarski: „Odnawiają one we mnie wiarę w możliwość piosenki jako gatunku”. Tym bardziej, że ewoluująca przez dziesięciolecia twórczość Marka jest chyba bliższa tradycji francuskiej (Brassens, Brel) niż rosyjskiej, mimo wyczuwalnego u niego ćwierć wieku temu osłuchania z najlepszymi lirykami Okudżawy. W pierwszych latach podziwialiśmy w piosenkach Marka przede wszystkim idealne zbalansowanie melancholii i humoru. Później jednak odsłoniła się także etyczna wyrazistość, a nawet drapieżność jego opinii o dominującym współcześnie modelu kultury i obyczajowości, streszczonej w sarkastycznej frazie: „Nie potrzeba wyobraźni, telewizor ci wyjaśni”. W dorobku Marka Andrzejewskiego uderza zatem rozległa skala emocji związanych z różnorodnością problemów, przed którymi staje dzisiaj wrażliwy człowiek, niezwykła wszechstronność doświadczania świata w każdym jego aspekcie. Ta poezja jest głosem skierowanym przeciwko skostnieniu, zastygnięciu w istniejących schematach, w standardowych receptach na życie. „Rozpal się ogniu” – woła poeta. A my wierzymy w szczerość tego wezwania i gotowi jesteśmy go posłuchać. Autora boli społeczna atomizacja, bariery, które między sobą stawiamy, kokony, którymi szczelnie się otaczamy. Marek dostrzega zarówno tych, co są blisko – pasażerów trolejbusowego akwarium, jak i tych, którzy są daleko – wzgardzone, osamotnione anioły. Nie stroni też od spojrzenia w laptop-peryskop. Jeśli nie możesz złapać kontaktu z bliskimi, złap kontakt z kosmitami – sugeruje ironicznie. Potrzebni są na świecie „wariaci” – odmieńcy, który nie poddają się powszechnie akceptowanym wzorcom. Lecz Andrzejewski ceni także stałość, kontynuację, wierność sobie. Wprawdzie los się „warkoczy”, ale dominujące motywy w drugiej części tej książki kojarzą się z ciągłością: droga, nić, nurt, linia brwi jak lina ratunkowa… To, co pozwala nam „wyjść z trwogi” i „brnąć dalej”, to miłość, nadzieja, lojalność, wzajemna bliskość i oparcie.
Bogusław Wróblewski, redaktor naczelny „Akcentu”
Ma w sobie jakąś charakterystyczną jasność, jakąś młodzieńczą pogodę ducha, optymizm działający wprost zaraźliwie na publiczność.
Jan Poprawa, krytyk muzyczny

Dział Informacji i Promocji
