Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka

Sputnik na kółkach, Ford karton, Trabi, Zemsta Honeckera, mydelniczka, trampek, skrzydlak – to żartobliwe określenia już kultowej marki samochodów Trabant. Marzenie wielu wschodnio-niemieckich rodzin oraz szczyt enerdowskiej myśli motoryzacyjnej. Z racji specyficznej konstrukcji, często przedmiot drwin i żartów, dzisiaj cieszy się niesłabnącą popularnością wśród wielu entuzjastów motoryzacji licznie zrzeszających się w klubach miłośników starych aut. Trabant to nie tylko ikona enerdowskiej motoryzacji, to przede wszystkim symbol. Dla niektórych kolejny relikt rodem z ponurych czasów socjalizmu, dla innych wspomnienie minionej młodości. Jednak jeśli zabierać się w sentymentalną podróż do dawnego NRD, to tylko starym wysłużonym Trabantem, który niczym zaproszenie zdobi okładkę zbioru opowiadań „Enerdowce i inne ludzie” autorstwa Brygidy Helbig.

Brigitta Helbig-Mischewski szerzej znana pod pseudonimami Anna Maria Birkenwald oraz Brygida Helbig. Pisarka i literaturoznawczyni, pisząca zarówno w języku polskim jak i niemieckim. Urodziła się w Szczecinie, w 1983 roku wyemigrowała do Niemiec, gdzie mieszka do dzisiaj, w Berlinie. Oprócz prac naukowych z dziedziny literaturoznawstwa, jest także autorką tomów wierszy Wiersze Jaśminy i Hilfe oraz powieści Pałówa i Anioły i świnie. W Berlinie”. Ostatnim jej sukcesem była nominacja zbioru opowiadań „Enerdowce i inne ludzie” do Nagrody Literackiej Nike, edycji 2012.

Enerdowce i inne ludzie zawiera zbiór kilku opowiadań, których bohaterami są Rainer, Uta, Dieter i Uwe. Brygida Helbig na tle przemian społeczno-politycznych Niemiec, przedstawia historie życia Niemców wychowanych przed upadkiem muru berlińskiego oraz ich zagmatwane koleje losu po jego upadku. Bohaterką opowiadań jest także bliżej nieokreślona, nieznana z imienia i nazwiska kobieta, którą można śmiało utożsamiać z Brygidą Helbig. Autorka dzieli się swoimi doświadczeniami związanymi z wyjazdem i życiem w NRD oraz opisuje sposób w jakim była traktowana polska emigrantka za granicą.

Książka Brygidy Helbig porusza przemilczany w polskiej literaturze temat nierównego traktowania enerdowskich Niemców po upadku muru berlińskiego. Poruszając tak mało znany temat, autorka z pewnością zaskoczy niejednego czytelnika, obalając tym samym dobrze funkcjonujący mit bezbolesnych przemian jakie zaszły w Niemczech. Helbig pokazuje, że różnice między wschodnimi i zachodnimi Niemcami to nie tylko przepaść gospodarcza, to przede wszystkim gorsze traktowanie enerdowców jako obywateli drugiej kategorii. Wobec braku znaku równości między stronami, można wywnioskować, że „jedność” Niemiec funkcjonuje tylko jako termin umowny, który nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością. W gwoli ścisłości należy przypomnieć, że zjednoczenie Niemiec z punktu widzenia historii było faktyczną aneksją wschodnich landów przez RFN, jak się później okazało – z żądaniem całkowitej asymilacji.

Pozytywnym zaskoczeniem jest dla mnie sposób z jakim Brygida Helbig potraktowała temat zjednoczenia Niemiec i losu enerdowców. Zazwyczaj z dużą dozą ostrożności podchodzę do książek nawiązujących do historii najnowszej, ponieważ niezabliźnione rany wciąż wywołują wiele emocji, przez co zbyt nachalnie przemycane są w takich książkach poglądy i interpretacje. Autorka z żelazną konsekwencją wystrzega się opowiadania za którąkolwiek ze stron. Książka „Enerdowce i inne ludzie” zupełnie pozbawiona jest znamion tendencyjności, bowiem wydarzenia natury politycznej mają charakter pozbawionej interpretacji suchej relacji.

Najwięcej trudu Brygida Helbig zadała sobie w jak najwierniejszym odwzorowaniu charakterów i postaw ludzi, skupiając się przede wszystkim na ich rozterkach oraz uczuciach. Przedstawiane postawy ludzi są godne zarówno pochwały jak i nagany, jednak tutaj także Helbig wstrzymuje się od dokonywania jakichkolwiek ocen, osiągając w ten sposób swoiste epoché. W zamian za to, często ucieka się do humoru, formułuje zabawne puenty, sprawnie posługuje się ironią, nie szczędząc sobie przy tym szczypty czarnego humoru. Penetrując zakamarki duszy bohaterów opowiadań, wykazuje się empatią i wrażliwością na ludzką krzywdę. Podejmuje trud dotarcia do ukrywanych pragnień oraz poszukuje wypieranych podświadomie uczuć. Poddając analizie mechanizmy obronne przed frustracją, stara się zrozumieć pobudki zachowań enerdowców.

Opowiadania napisane są w bardzo chaotycznym stylu, dzięki czemu otrzymujemy chociaż namiastkę uczuć jakie targały enerdowcami, kiedy ich uporządkowany świat niespodziewanie stanął na głowie i runął z hukiem z chwilą gdy NRD zniknęło z mapy świata. Kręte, niekiedy tragiczne koleje losu bohaterów, obnażają kruchą i wątłą konstrukcję człowieka, gdy targany wiatrem zmian zatraca poczucie przynależności i tożsamości, otrzymując w zamian bezużyteczną w tym przypadku wolność. Zagubiony i pozbawiony tożsamości człowiek, jedyne co potrafi zrobić to zamienić wolność na bezradność, nie stając się tym samym wygranym, lecz niestety ofiarą przemian.

Opowiadania zawarte w Enerdowce i inne ludzie pod pewnymi względami dotyczą nie tylko enerdowców, ale również ogólnej kondycji człowieka. Zachodzące w drodze rewolucji przemiany mogą zmienić ustrój, lecz nie są w stanie równie szybko zmienić ludzi. Tak jak drzewo zakorzenione jest w ziemi, tak człowiek jest istotą zakorzenioną w tradycji i przyzwyczajeniach. Opowiadania różnią się między sobą, lecz wspólnym dla nich wszystkich motywem przewodnim jest ukazanie siły ludzkich przyzwyczajeń. Helbig udowadnia, że największym nieszczęściem dla człowieka są rewolucje, ponieważ to właśnie z ich powodu wyuczone zachowania przestają być adekwatne do nowych reguł panujących w zrewolucjonizowanym świecie.

Na sam koniec, chciałbym polecić wszystkim czytelnikom zbiór opowiadań Brygidy Helbig Enerdowce i inne ludzi”. Bez dwóch zdań zasłużona nominacja do Nike. Jedynym mankamentem jaki przychodzi mi do głowy jest długość książki… mogłaby być znacznie dłuższa. Szczególną wartość przedstawiają dla mnie książki, które angażują intelektualnie, rzucają na sprawy nowe światło oraz pozostają w głowie także po przeczytaniu. Książka Brygidy Helbig spełniła wszystkie moje wymagania, dlatego na stałe zagości na mojej półce i jestem przekonany że nie tylko na mojej.