Z literatury i filmów znam historię kilku ucieczek z syberyjskiego zesłania. Ostatnio poznałem kolejną-opowiedzianą przez Sławomira Rawicza w książce „Długi marsz „.

Wrześniowy oficer, aresztowany i skazany przez Rosjan na wieloletnią katorgę, wraz z kilkoma współwięźniami ucieka z obozu. Pieszo wędruje przez syberyjską tajgę wzdłuż Leny i brzegów Bajkału, przez stepy Mongolii, pustynię Gobi i Himalaje.

Ta podróż trwa ponad rok i obfituje w niezwykłe wydarzenia, do spotkania z Yeti włącznie. Bez znajomości terenu, bez map i kompasu uciekinierzy  docierają do Indii.

Dzięki czemu? No, właśnie…… Znawcy przedmiotu twierdzą wprawdzie, że takiej ucieczki nie było……że to było całkiem inaczej…..Można im wierzyć lub nie…..

Książkę jednak przeczytać warto!

 

Zdzisław Drzazga

DKK w Modliborzycach