„Klucze” są książką o losie zagubionych ludzi, których tragizm wojny rzucił daleko od swego miejsca na ziemi. Był to los tułacza uciekającego nie z tchórzostwa, ale w poszukiwaniu „nieba na ziemi”, tak człowiekowi potrzebnego do życia.

Drugiego września Maria Kuncewiczowa opuszcza dom w Kazimierzu, pierwszy własny dom, w którym mieszkała zaledwie cztery miesiące i wyrusza w drogę do piekła. Pociąg ewakuacyjny toczył się drogami Wołynia, Huculszczyzny, Bukaresztu, miast Francji i na dłużej zatrzymał się w Anglii. Ale te kolejne miejsca nie miały adresów. Były to jedynie miejsca postoju, w których słychać było odgłosy wojny – bombardowania, wycie syren, łuny ognia na niebie. Kiedy prom przeniósł ich na drugi brzeg rzeki Hucułów, najdotkliwszym było uczucie strachu i przeświadczenie, żeby za żadną cenę nie lądować na niepewnym brzegu. Polska zamykała się dla Polaków.

Ale w każdym tułaczym miejscu autorka czuła Polskę. Powracała myślami do szczęśliwych dni, wspominała wierzby na Wisłą, smak truskawek, zapach czeremchy, która nigdzie więcej tak nie pachnie. Na kornwalijskiej wsi kwiaty kwitły dla niej jak w kazimierskim ogrodzie. Tęsknota wzmagała się, gdy widziała znajome rzeczy. W paryskim parku zobaczyła bawiące się dziecko, ubrane w góralski serdaczek. W hotelu polski oficer wystukiwał na pianinie melodie przedwojennej Warszawy, a w Lourdes Polacy modlili się o śmierć wroga. Smutny i symboliczny to był widok, patrzeć na leżącego na londyńskiej trawie Polaka, który stracił dom, ojca, matkę. Patrzył w niebo, bo to mu tylko pozostało. Tak samo wzruszające było, gdy na statku w drodze do Anglii lotnicy śpiewali „…nie rzucim ziemi, skąd nasz ród…”

Ta długa, tułacza dola autorki „Kluczy” to poszukiwanie nowego miejsca, nowego adresu, zamiast tymczasowych miejsc w podróży. Pewnego dnia w Londynie z walizki wypadły cztery klucze. Pierwszy – od drzwi prowadzących na schody. Drugi – od rozbitej windy. Trzeci – od mieszkania bez dachu i okien. Czwarty – od opuszczonego pokoju w Paryżu. Wszystkie były niepotrzebne. Zabrakło natomiast kluczy od ludzkich tajemnic.